…to jeszcze sezon 2o12, niby czasu minęło już sporo ale takie wesela pamięta się długo… Eimear jest Irlandką, a Michał polakiem z krwi i kości… główna uroczystość odbyła się na ziemiach młodego więc rzesza gości z zielonej wyspy „przyfrunęła” do pod radomskich Kozienic co po dziś pamiętam bardzo im przypadło do gustu (czytaj: mnóstwo zabawy, emocji etc…) stąd też publikacji tego reportażu na blogu zabraknąć nie mogło 😉  A działo się działo, mikstura dwóch (…i nie tylko) narodów mocno zagrała, mieliśmy zarówno polską jak i irlandzką muzykę oraz co rusz występ tancerek może nie rodem, …ale prawie z Irlandii ;-))) Zapraszam na obszerny reportaż oraz kilka klatek z pleneru, którym były poprawiny (młodzi w poniedziałek znikali już z ziem polskich…), osadzone w samym środku puszczy kozienickiej, gdzie grillowano i bawiono się równie dobrze jak w noc z soboty na niedziele… to były naprawdę niezapomniane dwa dni!
btw: prawie równy rok od tego wesela, podczas pleneru ślubnego innej pary (AD2o13) w Krakowie…nagle słyszę Ttoomek Ttoomek… i ku mojemu zdziwieniu spotykam Eimear, która w niemal równy rok od swojego wesela przyleciała do Polski pokazać swoim rodzicom Kraków (przy okazji Serdecznie Pozdrawiam 😉 Świat jest naprawdę Wybitnie mały ;-)))

galeria : Eimear & Michał

… i postaram się skrótowo… plenerowe-poprawiny, a działo się na nich… 😉